Barça pokonała Real Madryt 4:0! Podwójne trafienie Lewandowskiego w trzy minuty, strzał Yamala z bliskiej odległości, Raphinha znów na fali
Real Madryt na spalonym.
Barcelona przypieczętowała pierwsze "el Clasico" sezonu jednym genialnym fragmentem, w którym Robert Lewandowski zdobył dwie bramki w 54. i 56. minucie.
Seria ofsajdów Realu Madryt została najpierw przerwana przez kilka ostrych ataków Barçy, a następnie Katalończycy po prostu to zakończyli.

Lewandowski wykorzystał dwa błędy w obronie.
Real Madryt ewidentnie chciał wbiegać za plecy wysokiej katalońskiej linii obrony, a w 30. minucie Kylian Mbappe wybiegł, sfaulował Iñakiego Peñę - i szyderczo świętował.
Kiedy jego partnerzy zostawili go samego, z ręką przedstawiającą tę gałkę.

Sędziowie jednak wszystko anulowali. Niewątpliwie offside, VAR znalazł to z łatwością.
Offside był głównym memem tego meczu, Real Madryt w żaden sposób nie znajdował właściwych linii. Sam Mbappe został złapany na ośmiu ofsajdach - więcej niż ktokolwiek w jednym meczu La Liga w ciągu co najmniej ostatnich 10 lat.
A najlepsze szanse, w których nie było spalonego (lub nie został on sprawdzony na czas), zostały skradzione przez bramkarza Peñę. W pierwszej połowie spektakularnie zatrzymał piłkę na linii ręką, gdy ta powinna lecieć do tyłu. W drugiej wybił strzał Mbappe.
Ale Robert Lewandowski, gdy w środku była duża wolna strefa, był na właściwej pozycji, ponieważ Ferlan Mendy utknął na skraju obszaru. Polak wyraźnie zrealizował podanie od Marca Casado.

Trzy minuty później Alex Balde z lewej flanki dośrodkował na głowę Roberta, a ten z łatwością strzelił w dalszy róg bramki.
Lamine Yamal odczekał 20 minut i zakończył rutynę: uderzył z prawej nogi w bliski róg Andrieja Lunina. Raphinha postąpił jeszcze bardziej nieprzyzwoicie, minął bramkarza i piłka wpadła do pustej siatki.
Mbappe skończył z dwoma golami z ofsajdu, a najbardziej godnym uwagi epizodem Viniciusa było starcie na żółtą kartkę już po trzeciej straconej bramce. Po odbiór Złotej Piłki pojedzie nieco mniej zadowolony.
Jakim kosztem Barça była w stanie to zrobić? Nieoczywiste szczegóły: cierpliwość Flicka, test wytrzymałościowy Peñy
Kilka kluczowych szczegółów.
1) Flick zwlekał do drugiej połowy - i się udało.
Carlo Ancelotti przygotował się niemal perfekcyjnie: zablokował groźne flanki Barçy za pomocą Jude'a Bellinghama i Eduardo Kamawinga, w środku pola postawił na szybkich Killiana Mbappe i Viniciusa, a w centrum położył nacisk na bardzo aktywnego Fede Valverde. Czytało się to, ale Hansi Flick nie potrafił zareagować od pierwszych minut. Rozwiązaniem byliby Dani Olmo i Frenkie de Jong, ale obaj dopiero co wrócili do zdrowia po kontuzjach i nie byli gotowi do gry w środku.
Trener musiał użyć tego samego składu, co przeciwko Bayernowi - i wytrzymać do połowy. Z trudem, ale Barça sobie poradziła. Obrona ciągle łapała ofsajdy, Iñaki Peña ratował, ale środek boiska zawodził. Pedriemu i Marcowi Casado brakowało odwagi, a Fermin Lopez był najgorszy na boisku.
Zaraz po przerwie Flick usunął Fermina, wprowadził Frenkiego de Jonga i przesunął Pedriego i Casado bliżej ataku. W rezultacie Mark idealnie przeciął obronę Madrytu w środku, a Lewandowski strzelił pierwszego gola. Chwilę później Frenkie zwrócił na siebie uwagę środka pola i długim podaniem podłączył Balde do ataku, dzięki czemu było 2:0.
Ancelotti był zmuszony zareagować i wypuścić Lukę Modrica, aby jeszcze bardziej otworzyć grę, ale nawet tutaj Flick miał atut - Olmo. Hiszpan jest idealny między liniami, czuje się jak król, gdy gra jest otwarta. Nie zobaczyliśmy Modrica, a Barcelona strzeliła kolejne dwie bramki. Trener musiał poczekać, ale kiedy to nastąpiło, wszyscy przekonali się, że miał rację.

2) Peña zdał test - jest teraz podstawowym bramkarzem.
Barcelona podpisała kontrakt z Wojciechem Szczęsnym podczas międzynarodowej przerwy, a kibice domagali się jego obecności w wyjściowym składzie w miejsce nieobliczalnego Peñy, ale Flick ma inne zdanie: "To niczego nie zmienia. Iñaki Peña zagra przeciwko Bayernowi. Nie ma powodu, dla którego Iñaki miałby nie zagrać", Hansi był stanowczy.
Peña pojawił się w wyjściowym składzie zarówno w meczu z Sevillą, jak i z Bayernem - dwa zwycięstwa. Nawet Szczęsny nie ukrywał, że w takiej sytuacji bramkarz nie może zostać zmieniony.
A teraz genialny mecz Peñy przeciwko Realowi Madryt: trzy razy uratował w niebezpiecznych sytuacjach i zagrał na zero. Trzymeczowy test dobiegł końca, a teraz Iñaki Peña jest numerem jeden.
3) Pedri zamienił się w potwora.
W ostatnich trzech sezonach Pedri regularnie cierpiał z powodu kontuzji: 197 opuszczonych dni (sezon 2021/22), 110 (2022/23), 128 (2023/24). Podczas Euro-2024 Pedri również doznał kontuzji i był zmuszony stracić początek sezonu. Wydawało się, że teraz trzeba się nim stale opiekować, przez co trudno było na niego liczyć w dłuższej perspektywie, ale Flick zmienił sytuację.
Pedri gra teraz ponad 80 minut na mecz i jest ostatnim z pomocników, który opuścił boisko. Hansi używa go zarówno bliżej obrony, jak i jako bardziej atakującego gracza. W meczu z Realem Madryt Pedri rozegrał obie połowy w różnych rolach.
Barça ma już sześć punktów przewagi. Nie pozwolili Realowi Madryt powtórzyć swojego rekordu.
Kontekst tak kolorowego zwycięstwa.
- Barça zadała Realowi pierwszą porażkę w sezonie La Liga: było siedem zwycięstw i trzy remisy. Madryt ma już sześć punktów straty do Barçy.
- Real Madryt poniósł największą porażkę z Barceloną od dwóch i pół roku. Ostatni raz przegrali clasico czterema bramkami 20 marca 2022 roku - również 0-4 na Bernabeu. Real Madryt poniósł teraz największą porażkę z Barceloną w ostatnich dziewięciu meczach.
- Katalończycy nie dali się dogonić długości serii bez porażki: Real mógł przedłużyć ją do 43 meczów, czyli dokładnie tylu, ile Barça miała od kwietnia 2017 do maja 2018 roku. Ale pryncypialni rywale skrócili tę serię.
- Barcelona wygrała z niezwykle młodym składem: od 1956 roku nie wystawili takich młodzików do clasico, średnia wieku podstawowego składu - 24 lata i 188 dni. Jeszcze młodszy skład był w połowie XX wieku - wtedy Katalończycy również wygrali (1:0).
- Lewandowski strzelił 10 goli w 16 meczach rozegranych przeciwko Realowi Madryt. W tym sezonie Polak ma ich już 14 - tyle samo co Mbappe (6), Vinicius (5) i Rodrigo (3).

- Yamal jest najmłodszym strzelcem gola w historii "el Clasico". Ma 17 lat i 105 dni. No bo jak mogłoby być inaczej?
Barcelona postara się teraz, aby listopad był równie udany jak październik, zaczynając od derbów z Espanyolem. Real Madryt ma duże szanse w następnej kolejce przeciwko spadającej Valencii.

Komentarze