EURO 2024: Kolejna niespodzianka w grupie E!

Kolejny nieoczekiwany rezultat stał się faktem. Belgowie nie dali rady pokonać Słowaków, którzy zdobyli prowadzenie już w 7 minucie meczu! Mecz zakończył się zwycięstwem Słowacji 1:0. 

Mimo późniejszego oblężenia bramki Dubravki, Belgowie nie byli w stanie odwrócić losów spotkania. 

Trzeba natomiast oddać Belgom iż zdobyli oni co prawda 2 bramki, ale decyzją VARu - obie zostały słusznie anulowane. Oba gole „strzelił” Romelu Lukaku. W pierwszej sytuacji był na spalonym, natomiast przy drugim golu Big Rom nie zawiódł, natomiast jego kolega z zespołu - Openda, przy opanowaniu piłki pomagał sobie ręką. 

Zawodnicy Belgii, a konkretniej  Bakayoko miał niebywałą okazje do zdobycia gola, ale jego strzał do pustej bramki znakomicie wślizgiem wybronił jeden z obrońców Słowacji. 

W tym meczu antybohaterem Czerwonych Diabłów okazał się wspomniany wcześniej Romelu Lukaku. Dlaczego? Już na samym początku spotkania, były napastnik Interu mógł dwa razy wpisać się na listę strzelców. Belgia prowadziłaby wówczas 2:0.  


Jak mawia piłkarskie przysłowie, „niewykorzystane sytuację się mszczą” - okazało się prawdziwe i tym razem, albowiem tuż po drugiej niewykorzystanej sytuacji Belga, to właśnie Słowenia zdobyła bramkę. Autorem gola został Ivan Schranz - asystował mu były gracz Milanu - 37-letni Juraj Kucka. 

Zawodnikiem meczu został wybrany Stanislav Lobotka, który rozegrał niesamowite zawody. 
 

Euro 2024 Twitter

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+