Harry Kane rozwiewa plotki! Anglik chce zostać w Bayernie na dłużej
Harry Kane jasno określił swoją przyszłość. Napastnik Bayernu Monachium nie planuje szybkiego powrotu do Premier League i deklaruje, że widzi siebie w klubie z Bawarii na dłużej niż przewiduje obecny kontrakt.
W rozmowie z The Guardian Harry Kane zabrał głos w sprawie licznych spekulacji łączących go z powrotem do Anglii. 31-letni snajper, który ma ważną umowę z Bayernem Monachium do 30 czerwca 2027 roku, podkreślił, że czuje się szczęśliwy w Niemczech i nie planuje zmian.
„Jeśli chodzi o dłuższy pobyt w Bayernie, zdecydowanie to widzę” – stwierdził Anglik, dodając, że nie odbył jeszcze rozmów o nowym kontrakcie, ale byłby otwarty na taką dyskusję.
Kane trafił do Bayernu latem 2023 roku z Tottenhamu Hotspur za rekordową kwotę ponad 100 milionów euro. Od tamtej pory jest jednym z liderów drużyny – w obecnym sezonie rozegrał 10 meczów, w których zdobył 18 bramek i zaliczył 3 asysty. Jego skuteczność i regularność sprawiły, że błyskawicznie stał się kluczową postacią w ofensywie „Die Roten” oraz ulubieńcem kibiców na Allianz Arenie.
Choć media w Anglii od miesięcy spekulują o możliwym powrocie Kane’a do Premier League, sam zawodnik przyznał, że obecnie nie rozważa takiego scenariusza. Jednocześnie nie wykluczył, że w przyszłości mógłby jeszcze zagrać w swojej ojczyźnie. W Bayernie nie ma jednak powodów do obaw – klub docenia jego wkład i rozważa rozmowy o przedłużeniu kontraktu, jeśli Anglik utrzyma wysoką formę.
„Jeśli chodzi o Premier League, nie wiem. Kiedy odchodziłem do Bayernu, powiedziałbym, że wrócę. Teraz, po kilku latach tutaj, powiedziałbym, że to trochę spadło, ale nie powiedziałbym, że nigdy nie wrócę. Jestem w pełni oddany Bayernowi” – powiedział Kane w rozmowie z The Guardian.
Deklaracja Kane’a to mocny sygnał lojalności wobec Bayernu i potwierdzenie, że projekt Thomasa Tuchela nadal go przekonuje. Anglik znalazł w Monachium stabilność, sukcesy i formę, której długo szukał w Anglii. Jeśli utrzyma obecną skuteczność, jego nazwisko znów może znaleźć się wśród kandydatów do Złotej Piłki.

Komentarze