Powrót Bale’a. Walijczyk znów w Premier League… ale w innej roli
Gareth Bale wraca do angielskiej piłki, jednak nie jako zawodnik. 36-letni były skrzydłowy będzie ekspertem i komentatorem telewizji TNT Sports podczas meczów Premier League i Ligi Mistrzów.
Jak informuje „The Guardian”, Gareth Bale podpisał umowę z TNT Sports i w nadchodzącym sezonie zasiądzie za mikrofonem jako ekspert piłkarski. Walijczyk będzie komentował oraz analizował spotkania Premier League, a także Ligi Mistrzów, dzieląc się swoim doświadczeniem zdobytym w klubach z absolutnego topu.
Bale zakończył karierę w 2023 roku, a jego ostatnim klubem było Los Angeles FC, z którym sięgnął po mistrzostwo MLS. Wcześniej występował m.in. w Tottenhamie Hotspur, Realu Madryt i Southampton. W barwach „Królewskich” zdobył pięć Pucharów Europy i trzykrotnie został mistrzem Hiszpanii.
Nowa rola będzie dla Bale’a pierwszym poważnym projektem po odwieszeniu butów na kołek. TNT Sports liczy, że jego świeże spojrzenie i autorytet w świecie futbolu przyciągną przed ekrany dodatkowych widzów.
Piłka nożna zawsze będzie moją pasją. Cieszę się, że mogę wrócić do Premier League w nowej roli i dzielić się swoim spojrzeniem na grę — powiedział Gareth Bale w rozmowie z „The Guardian”.
Powrót Bale’a do Premier League, choć w roli eksperta, to niewątpliwie duże wydarzenie medialne. Walijczyk ma charyzmę, rozpoznawalność i bogate doświadczenie, które mogą sprawić, że jego analizy staną się jednymi z najciekawszych w brytyjskiej telewizji sportowej.
📺🎤 Gareth Bale will be a main pundit on TNT Sports for the new season. He will be on Premier League and Champions League coverage, reports @guardian_sport. 🏴 pic.twitter.com/iKwB435N8h
— EuroFoot (@eurofootcom) August 11, 2025

Komentarze 1
mógł jeszcze grać i grać
Może cię zainteresować
Nowe problemy Real Madryt. Konflikt w szatni i rosnące napięcie
Czy USA mogą stracić mundial 2026 z powodu wojny? FIFA odpowiada na pytania o turniej w czasie konfliktu
Derby, które mogą rozstrzygnąć sezon. Milan musi zatrzymać Inter na San Siro
Griezmann śmieje się z Barcelony
Sensacja na San Siro! Dlaczego faworyt z Mediolanu rozpadł się pod norweską dyscypliną?