Szczęsny na celowniku Serie A? Możliwy powrót do Włoch
Wojciech Szczęsny może opuścić Barcelonę, mimo ważnego kontraktu do 2027 roku. Media donoszą o zainteresowaniu doświadczonym bramkarzem ze strony włoskiego klubu.
Polski bramkarz, który od ponad roku broni barw FC Barcelony, znalazł się w sytuacji kadrowej pełnego „tłoku” wśród golkiperów. W stolicy Katalonii poza Szczęsny znajduje się Marc-André ter Stegen, Inaki Peña oraz kontuzjowany Joan García, co wkrótce może oznaczać aż siedmiu bramkarzy pod kontraktem. Według portalu Goal.pl temat ewentualnego transferu Szczęsnego do Serie A rozważany jest na letnie okienko transferowe.
Serie A to dla Szczęsnego dobrze znany teren. Włoska liga była jego domem przez dziewięć sezonów – najpierw w Romie, później w Juventusie. Polak wielokrotnie odrzucał wcześniejsze oferty powrotu, ale sytuacja w Barcelonie może zmienić jego decyzję i otworzyć drogę do sensacyjnego powrotu do Włoch.
Choć umowa Szczęsnego w Barcelonie obowiązuje do połowy 2027 roku, potencjalny transfer mógłby dać Polakowi regularną grę, której może brakować w stolicy Katalonii przy tak dużej konkurencji wśród bramkarzy. Serie A to nie tylko sentyment – to także możliwość powrotu do środowiska, w którym Polak odniósł największe sukcesy w karierze.
„Włosi mają rozważać transfer doświadczonego bramkarza w kontekście letniego okna” – podał portal Goal.pl.
Jeśli Szczęsny zdecyduje się na powrót do Serie A, będzie to jedno z głośniejszych okienek transferowych w wykonaniu polskiego bramkarza. Doświadczenie i znajomość włoskiej ligi mogą sprawić, że Polak szybko odzyska status kluczowego golkipera, którego w Barcelonie trudno będzie mu zagwarantować w obecnym tłoku bramkarskim.

Komentarze 1
coooo?
Może cię zainteresować
Nowe problemy Real Madryt. Konflikt w szatni i rosnące napięcie
Czy USA mogą stracić mundial 2026 z powodu wojny? FIFA odpowiada na pytania o turniej w czasie konfliktu
Derby, które mogą rozstrzygnąć sezon. Milan musi zatrzymać Inter na San Siro
Griezmann śmieje się z Barcelony
Sensacja na San Siro! Dlaczego faworyt z Mediolanu rozpadł się pod norweską dyscypliną?