Szczęsny lubi papierosy. Palił nawet z Andrzejem Dudą

Wojciech Szczęsny

Pewnego razu palił nawet przed rzutem karnym

Wojciech Szczęsny niespodziewanie trafił do Barcelony. I nawet tam nie porzucił swojego złego nawyku. Po zwycięstwie w "El Clasico" Polak został zauważony w szatni, gdy palił papierosa.

Zaraz po przejściu bramkarz dał do zrozumienia, że nie zamierza rzucać nałogu. 

"Są rzeczy, których nie zmienię. I nie jest niczyją sprawą, czy palę. Nie wpływa to na moją grę, pracuję dwa razy ciężej. Nie palę przy dzieciach, bo nie chcę mieć na nie złego wpływu. Czasami ktoś robi zdjęcia z drzew, jak palę. To ich sprawa, nie moja" - powiedział Szczęsny.

Szczęsny już od dawna pali i nie ukrywa tego za bardzo. Wenger wiedział o jego szkodliwym nałogu

Nie da się dokładnie określić, kiedy Szczęsny zapalił po raz pierwszy. Polak nie jest zbyt skory do rozmów na ten temat. Jedno jest jednak pewne: Wojciech pali od dawna i wcale tego nie ukrywa. Polskie media zaczęły mówić o nałogu latem 2013 roku. Wówczas 23-letni bramkarz został przyłapany z papierosem w restauracji.

Szczęsny pali papierosa w restauracji

Miesiąc później Szczęsny został przyłapany na festiwalu muzycznym w Gdyni z papierosem w ręku.

Wojciech Szczęsny pali w Gdyni

Polak grał wtedy dla Arsenalu. I regularnie palił papierosy. Według bramkarza, Arsene Wenger wiedział o tym i nie zabraniał. W reprezentacji Polski też nie było z tym problemów.

Szczęsny usiadł na ławce Arsenalu z powodu palenia w szatni i otrzymał grzywnę w wysokości 25 tysięcy funtów

Wenger przymykał oko na palenie Szczęsnego. Istniała jednak zasada - żadnych papierosów w szatni. 1 stycznia 2015 roku bramkarz ją złamał. Arsenal przegrał z Southampton 0:2. Szczęsny popełniał błędy w bramce, a po gwizdku pędził do szatni, by odreagować stres. 

Ze względu na emocje związane z meczem, zapaliłem papierosa, gdy drużyna była jeszcze na boisku. Poszedłem pod prysznic, który znajdował się na drugim końcu szatni. Ktoś mnie zauważył, nie był to nawet szef. Po prostu mu to zgłoszono. Spotkałem się z Wengerem kilka dni później, zapytał mnie, czy to prawda, a ja odpowiedziałem, że tak” - wspominał nasz rodak.

Szczęsny i Wenger w Londynie

Wenger nie robił skandalu, a jedynie nałożył grzywnę w wysokości 25 000 funtów. Następnie trener dodał, że Szczęsny wypadnie ze składu na jakiś czas w celach wychowawczych.

"Myślałem o powrocie za kilka tygodni, ale Ospina zagrał świetny mecz. Miałem dwie opcje - poczekać i spróbować odzyskać miejsce w składzie lub udowodnić, że jestem najlepszym bramkarzem na świecie, udając się na wypożyczenie" - powiedział Szczęsny.

Wojciechowi pozostał tylko Puchar Anglii: rozegrał 5 meczów i ostatecznie pomógł Arsenalu w zdobyciu trofeum. Pod koniec sezonu bramkarz został wypożyczony do Romy, gdzie spisywał się bardzo dobrze. 

W Romie, Szczęsny został odsunięty od składu za palenie papierosów po przegranym 1:6 meczu z Barçą

W Romie Szczęsny stał się podstawowym zawodnikiem. W ciągu dwóch lat spędzonych w Rzymie Polak stał się najlepszym bramkarzem Serie A. W wywiadzie dla "The Independent" bramkarz powiedział, że w Londynie porzucił wszystkie swoje złe nawyki: "W Arsenalu zostałem przyłapany i szczerze się przyznałem. W Romie nic takiego już się nie wydarzyło".

Wygląda jednak na to, że nie do końca się to udało. W listopadzie 2015 roku Polak stracił 6 bramek w meczu z Barçą w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Aby poradzić sobie z emocjami, po meczu zapalił papierosa.

Na następny mecz - przeciwko Atalancie - Szczęsny został wyłączony ze składu. Roma nazwała tę decyzję techniczną. Trener Rudi Garcia zapewnił, że drużyna po prostu nie ma bramkarza numer jeden. Ogólnie rzecz biorąc, Roma nie ma problemów w bramce, ale gracze w innych liniach muszą się poprawić.

Szczęsny palił z prezydentem Polski

Podczas jego kariery w Rzymie wydarzyła się kolejna kultowa historia. Bramkarz palił papierosy z Prezydentem RP Andrzejem Dudą. Historia ta została opisana przez dziennikarza Sebastiana Staszewskiego w książce "Sekrety Kadry".

Na jednym ze spotkań Duda ostrożnie zapytał szefa PZPN, Bońka, czy nie poszedłby z nim na papierosa. Słowa Dudy usłyszał Szczęsny: "O, pan prezydent też pali?". Ten odpowiedział, że tak.

Andrzej Duda na meczu kadry

"Nie paliłem jeszcze z Prezydentem. Może papierosa?" - zapytał Wojciech. Duda się zgodził. 

"Byłem na haju. Ja, Wojtek z Grochowa, stojący i palący papierosa z prezydentem Polski i szefem PZPN. Pan Duda okazał się fajnym gościem" - wspominał Szczęsny.

W Juve palenie było dozwolone. Polak zaproponował nawet papierosa Sarriemu

Szczęsny błyszczał tak mocno w Romie, że Juve chciał go pozyskać. W Turynie zasady nie były tak surowe: pozwolenie na palenie dostał nie tylko od klubu, ale także od psychologa. Polak wypalał kilka papierosów, gdy był zestresowany.

Potem do Juve przyszedł Maurizio Sarri, nałogowy palacz. A Szczęsny pozwolił sobie na zuchwałość, która mogła nie zadziałać w innym klubie. Zaraz po wygraniu Serie A w 2020 roku, Szczęsny zapalił papierosa i wręczył go Sarriemu ze słowami "Zasługujesz na to", podczas gdy ten udzielał wywiadu przed kamerami. Sarri przekazał papierosa swojemu asystentowi i nie zapalił, ale docenił żart bramkarza.

Maurizio Sarri i Wojciech Szczęsny

Szczęsny palił też w reprezentacji (nawet z trenerem) - raz tuż przed rzutem karnym

W marcu Polska walczyła o awans do Euro 2024 w finale kwalifikacji. Szczęsny poprowadził Polaków do awansu na turniej, wywalczając w rzutach karnych. W przerwie między dogrywką a rzutami karnymi bramkarz zszedł do szatni i zapalił papierosa.

To była rutyna relaksacyjna. Chodziłem w czasie odpoczynku oglądać rzuty karne, a odpoczynek to siedzenie z papierosem i oglądanie rzutów karnych. Tak naprawdę to, co robię dzisiaj, nie nazywa się już paleniem - to po prostu podgrzewanie tytoniu - zażartował Wojciech.

Polska spotkała się z Walią w Lidze Narodów w 2022 roku, a wtedy Szczęsny również palił po meczu ukrywając się w toalecie. "Wszedłem do szatni i myślałem, że toaleta się pali. Usłyszałem, że jest tam Wojciech. Zapytałem: "Wojciech, co się dzieje?". Odpowiedział, że spuszcza wodę i unosi się dym" - wspominał ówczesny trener Polskiej reprezentacji Czesław Michniewicz.

Szczęsny powiedział mi kiedyś, że najlepszym miejscem na papierosa dla piłkarza jest toaleta lub prysznic. Jeśli toaleta nie zamyka się szczelnie, lepiej gonić pod prysznic. "Tam para z wody, wszystko szybko leci do wentylacji i nic nie czujesz" - opowiadał trener.

Czesław Michniewicz

Wielu było zaskoczonych, gdy na Euro 2020 fotografowie zauważyli Szczęsnego z papierosem w przeddzień meczu z Hiszpanią (1-1) tuż przed autobusem reprezentacji - na oczach całej drużyny. Trener został o to zapytany na konferencji prasowej. Paulo Sousa był zdenerwowany pytaniem: "Wiesz, co jest dla mnie najgorsze? Paparazzi, którzy robią zdjęcia z krzaków. Jest wielu piłkarzy, którzy palą, ale Wojciech nie robi tego na oczach wszystkich. A robienie zdjęć z ukrycia jest jeszcze gorsze niż palenie".

Z obecnym trenerem Michałem Probierzem bramkarz nawet palił razem.

"Mundo Deportivo" napisało, że Szczęsny był zapalonym palaczem, ale teraz pali rzadko. Głównie po to, by odreagować stres. Oprócz papierosów bramkarz lubi medytować.

Znany Polski toksykolog Eryk Matuszkiewicz powiedział, że nikotyna nie pomaga rozładować stresu, a wręcz przeciwnie. Relaksem może być sam proces. Człowiek ucieka od problemów, przestaje o nich myśleć i dystansuje się.

Eryk Matuszkiewicz

"Wręcz przeciwnie, nikotyna powoduje drżenie i skurcze mięśni. Nikotyna nie jest substancją uspokajającą. Jest psychoaktywna i pobudzająca" - powiedział Matuszkiewicz. - Radziłbym mu rzucić palenie. Gdyby nie palił, na pewno stałby się jeszcze lepszym piłkarzem”. 

A my spodziewamy się, że Wojtek wreszcie zadebiutuje jako zawodnik Barcelony.

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+